Blog > Komentarze do wpisu

Rzym, Wał 42 (Dąbrowa, na trasie 17)

Kuchnia: polska, domowa. Extra: organizacja przyjęć. Alkohole: wszystkie, a także wino z beczki. Ceny: . Sala dla niepalących: cały lokal. Miejsca: 36, ogródek. Dzieci: można zamówić pół porcji. Godziny otwarcia: . Kontakt: .

 


 

Cosy wooden cottage on the way Lublin-Zamość. Small garden, trees, jasmin bushes and polish home-like cuisine. Fresh soups (we recommend żurek), knuckle and potatoe fritters with souce for hungry drivers. What we found the most interesting was a kind of fricasse made from letil. A dish that used appear often on the tables of polish nobelty.

 


 

Ona:

Stoi przy drodze i wygląda trochę jak chatka z bajki. Drewniana, wśród drzew, z okiennicami, ogródkiem i kotem. Takim, co myje się na ganku i pręży na oknie. Jadąc "do" wstąpiliśmy na smaczny, domowy żurek, ale postanowiliśmy zajrzeć do Rzymu również w drodze powrotnej.

Dużo słyszałam od Niego o szlacheckiej potrawie - soczewicy podawanej w Rzymie, więc od razu chciałam spróbować. Dobra była, ale zmartwiona trochę przebywaniem w zamrażarce, a potem w mikrofalówce. On trafił lepiej, bo żeberko dostał delikatne, miękkie i bardzo ziołowe. Dobrze, że powolił podjadać.

Drugi wybór nie był już tak prosty. Myślałam o rybie, ale nie był to akurat dzień świeżej dostawy. Diabelski placek z mięsnym sosem wyglądał ładnie i okazale, ale akurat tego dnia mnie nie kusił. Podobnie jak golonka w ciemnym piwie i z czosnkiem, ani świeżonka, choć zapowiadały się aromatycznie. Po naradzie z szefową kuchni wybrałam wreszcie polędwiczki z fasolą. Wyobraźcie sobie nasze zdziwienie na widok zaledwie kilku ziarenek fasoli schowanych w sosie. Okazało się, że akurat wtedy fasolka po prostu się skończyła. Braki mógł nadrobić dobry, specjalnie dla polędwiczek przygotowany sosik, gdyby nie pachniał aż tak bardzo popularną, sztuczną przyprawą. A polędwiczki? Jedna trochę do żucia, drugą trudno było przekroić. Wniosek: idea dobra, ale szkoda, że odgrzewane.

Naprawdę dobre przyszło na deser: racuszki jabłkowe z cynamonem, jedzone wśród jaśminów i wiosenna burza. No i kocie tulenie.

Duży plus: przyjemnie zaskoczyła mnie kawa. Poprawnie zaparzone espresso niezłej jakości, podane z małą czekoladką. Uwaga, cena to połowa tego, co w lubelskich kawiarniach.

On:

Czasem powroty do ulubionych miejsc bywają bolesne. Wiele opowiadałem Jej o soczewicy po szlachecku. To staropolskie danie zawsze w Rzymie mi smakowało. Niestety - zamiast ideału na stole pojawiła się zmaltretowana w mikrofali soczewica. Znacie to uczucie, dużo mąki na zageszczczenie potrawy i klajster na talerzu.

Humor poprawiły mi żeberka w bardzo domowym sosie. Z lekkim aromatem cebuli, rosołu były harmonijnie doprawione i byly to jedne z lepszych żeberek jakie ostatnio jadłem.

Polędwiczki z fasolą, które Jej podjadałem zapowiadały się na pyszne danie. Ale mięso kucharka zbyt długo przytrzymała na talerzu. A fasolek było kilka. Tyle, co kot napłakał. Rozumiem przydrożne oszczędności. Ale nie aż tak.

Honor obiadu uratował placek po diabelsku. Choć zamówiłem połowę, to nieźle i w końcu smacznie podjadłem. Ale podsumowanie nie wypada na korzyść. Kilka lat temu w Rzymie jadało się doskonale, teraz sporo gorzej. A szkoda, bo chata wysmakowana, z boku podwóreczko z jaśminami, sentymentalny ogródek przed.

niedziela, 21 czerwca 2009, kulinarnylublin

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: zakochany w Uli, *.acn.waw.pl
2010/03/01 17:52:02
A jaki jest adres tej karczmy?
-
Gość: , *.zamosc.mm.pl
2010/05/11 09:00:18
09.05.2010r. odmówiono mi sprzedania 3 kaw z tego prostego powodu,że w wewnątrz odbywało się przyjęcie.Nadmieniam,że cały ogródek na zewnątrz był wolny.Myślę,że takie postępowanie personelu nie służy dobrej reklamie restauracji.Długo będę pamiętał o tym fakcie i omijał szerokim łukiem ten lokal.
-
Gość: , *.cdma.centertel.pl
2010/05/16 12:42:18
a mnie odmówiono tam przyjęcia na 30 osób - bo jak stwierdziła właścicielka nie da rady rano wstać i stać przy kuchni........... żenujące
-
Gość: pizzeria biaystok, *.89-161.tel.tkb.net.pl
2010/05/25 00:01:31
potwierdzam - bylo lepiej.. tendencja jest spadkowa jesli chodzi o te miejsce :(
-
Gość: agaa, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/10/29 22:02:25
było dużo lepiej....
-
2012/02/04 23:58:11
zgodzę się z tym, że kilka lat temu w Rzymie było zupełnie inaczej i o wiele lepiej. Pozdrawiam i dziękuję za tego bloga. Super wpisy i wiele można się dowiedzieć o naszej kuchni lubelskiej
-
Gość: nikt6, *.play-internet.pl
2012/11/22 21:53:09
stare jedzenie niesmaczne porcje mikroskopijne ceny kosmiczne polecam omijac z daleka