Blog > Komentarze do wpisu

Karczma Opolska, Opole Lubelskie, ul. Kościuszki 6

Kuchnia: swojska, polska, super ceny!. Extra: zawijas opolski, przytulny hotel na górze. Alkohole: wszystkie. Ceny: 10-15. Sala dla niepalących: Tak. Miejsca: 50, ogródek: 40. Dzieci: małe porcje. Godziny otwarcia: 10-21, Kontakt: tel. (081) 827 42 20


Traditional polish rustic and home-like cuisine. With huge amounts of food for hungry guys and delicate flavours fo girls. Worth tasting: herrings (hors d'oeuvre), carp in cream, 'zurek' (the soup), pork&mushroom wrappings and incredibly exquisite goose liver with peach.  Always fresh fish from local ponds. Always today's soup. 


Ona:

Długo czekałam na ponowną wyprawę do Opola Lubelskiego. Choć od tej pierwszej wyprawy i ja już inna, i On już inny, to ochota na coś dobrego pozostała ta sama. Weszliśmy do "drewnianego" wntętrza: półmrok, całkiem sympatycznie, ale wybraliśmy taras i siedzenie w wielkiej beczce po winie. Najpierw był tam "Tiger", a potem my. Długo spieraliśmy się o zawijasa - też chciałam zamówić, bo nos mi podpowiadał, że będzie dobre. W końcu poprosiłam o pstrąga, ale On obiecał złamać swoją żelazną zasadę i pozwolił mi podjadać ze swojego talerza.

Na początek jednak szczawiowa. Intrygująca niepewność. Niby wszystko jak trzeba, tylko skąd ten nadprogramowy smak? Potem okazało się, że dziś akurat rosołek był mocno selerowy i właśnie to zaburzyło mi szczawiowość. Dowód to jednak, że zupy zawsze są na dzisiejszym rosołku.

Ale co za dużo dywagacji, to niezdrowo, trzeba było zatem zapoznać się z zawartością wielkich talerzy, które z uśmiechem podsunęłą nam ciocia Irenka. Najpierw On odkroił mi starannie kęs zawijasa - dobre! może to i jadło chłopskie, ale dla głodnej dziewczyny też w sam raz. A teraz czas na mojego pstrąga. Ciocia Małgosia obiecała, że będzie czosnkowy. Trochę był (następnym razem poproszę o więcej czosnku), był też trochę vegetowy, a miejscami wcale nie przyprawiony. Polecam jednak szczerze. Przede wszystkim dlatego, że w Karczmie mają ryby z pobliskiej hodowli - są więc świeże, delikatne i bardzo zdrowe. Jak mój pstrąg z wielką porcją warzyw.

A na koniec desery były dwa. Pierwszy to szarlotka z ciemnym ciastem i bitą śmietaną, czyli niespodzianka od cioci Ani. Ale jeszcze większym zaskoczeniem były obłędne wątróbki gęsie z brzoskwiniami. Wyśmienite, godne najlepszej restauracji. Tak dobre, że On podsuwał mi kęski ze swojego talerza... mmmm...

A skąd te "ciocie"? Bo paniom z Karczmy Opolskiej tak dobrze razem się pracuje, że stworzyły jedną rodzinę. Wspierają się i mówią do siebie czule "ciociu". I nawet jak się nie ma z kim na spacer po Opolu pójść, to warto tu przyjechać dla serdeczności w Karczmie.

 

On:

Dziś takich restauracji już nie ma. Dlaczego? Bo kucharki gotują tam tak, żeby smakowało szefowi. A jak szefowi smakuje, to i gościom będzie. Karczma mieści się w piwnicach kamienicy stojącej w centrum Opola Lubelskiego. Sklepienia zabytkowe, podwórko z beczkami po winie, w których może wygodnie usiąść cztery osoby.

Zamówiłem flaki. Trafiłem. Smaczne, dobrze doprawione, gęste, zawiesiste. Takie, co to stawiają na nogi. Ona skusiła się na szczawiową. Spróbowałem. Na mocnym rosole z selerem. Jego aromat wybijał się na pierwszy plan. Na drugie wybrałem z karty zawijas opolski. Jest potężny. W środku mięsa kryło się pikantne nadzienie z akcentem na kiszone ogórki. Choć wolałbym z grzybów leśnych, to i tak jedzenie było świetne. Na deser była domowa szalotka. Wydawało się, że już nic nie dam rady zjeść, gdy w karcie dostrzegłem wątróbki gęsie w sosie brzoskwiniowym. Skąd tak luksusowe danie w Opolu Lubelskim? Wyszło szydło z worka. To ulubiony przesmak właściciela. Gęsie wątróbki były na szóstkę. Rewelacyjne. Ciężko opisać słowami to, co działo się na moim podniebieniu. Ona patrzyła, potem zaczęła podjadać. Już postanowiliśmy. Po świętach jedziemy na wątróbki.

W Karczmie Opolskiej jada się swojsko i bardzo tanio. Ciekawe, że codziennie spotkać tu można smakoszy z Lublina. O karczmie zwiedziała się Warszawa. Bywają tu politycy z pierwszych stron gazet, aktorzy i dziennikarze. Co jedzą? Śledzie, karpia w śmietanie, żurek opolski, zawijasa, schabowego na cały talerz i gęsie wątróbki. Co ich tu ciągnie? Swojskie klimaty, możliwość pogadania przy barze z miejscowymi, dobry hotel nad restauracją i wieczorny spacer po Opolu Lubelskim? Myślę,że wszystko po trochu. Ale domowe jedzonko przede wszystkim. 

sobota, 11 kwietnia 2009, kulinarnylublin
Komentarze
2009/07/27 20:50:03
Często tam nocuję, jednak nigdy nie jadam - dla wegetarian nie ma nic... szkoda :(((
-
Gość: swojak, adnq236.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/26 20:37:04
Czy ja wiem??? Normalne jedzenie... a ludzi z pierwszych stron gazet to na palcach jednej ręki...
-
Gość: Kelnerka, 80.54.38.25*
2010/06/29 00:04:03
Szczerze nie polecam!!!! Odbywałam tam praktyki gastronomiczne z Technikum. Po kuchni latają szczury, mieli się kiełbasę z wesela i robi się z nich mielone. Wszystko o wątpliwej świeżości- z wyjątkiem poniedziałków bo resztki z wesela są jeszcze "nie do mycia". Takie zwyczaje...
-
Gość: ktoś, 77-254-35-86.adsl.inetia.pl
2010/10/27 22:59:54
hmmm dziwne bo ja też dobrze znam tą restaurację i o takich zwyczajach nie słyszałam ani nie widziałam... ale miło,że napisałaś,że odbywałaś tam praktyki to wszystko wyjaśnia... słaba ocena i rewanż heh
-
Gość: HM, acll48.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/11 18:56:47
Zapewne ta "Kelnerka" dostała niską ocenę za za swoją praktykę i teraz chce zrewanżować się ! Byłem tam kilka razy i mam odmienne zdanie niż ta Pani.Szczerze polecam tę kuchnię - co prawda mieści się w dawnym areszcie, ale na pewno nie karmiono dawniej tak dobrze.
A wracając do tej P.kelnerki to chyba teraz pracuje konkurencji tj. w Piwnicy Smaku której nie polecam bo :
... w nowym lokalu "Piwnica Smaku" w Opolu ( na obiad czekaliśmy dokładnie 50 min.a tylko dwa stoliki były zajęte i na dodatek moje golonko z wierzchu było lekko ciepłe a w
środku chyba z temperatura z lodówki itd. presonel do d....) .Szkoda gadać! Lokal piękny .Trochę głupio się czułem że to moje rodzinne strony które odwiedziłem po klikunastu latach :-(
-
Gość: SpikeMc, cm-84.209.28.8.getinternet.no
2014/05/25 18:26:01
Witam
JA szczerze polecam kuchnie w karczmie opolskiej bo często tam jadałem i wszystkie potrawy tam przygotowane są gorące, bardzo smaczne, obsługa miła, i produkty użyte do potraw są zawsze świeże. Znam personel tam i mogę z przekonaniem powiedzieć że wszytko co napisałem to prawda. Polecam wszystkim ten lokal wszystkim