Blog > Komentarze do wpisu

Potrawy regionalne: psiocha

Psiocha. Skąd taka ekscentryczna nazwa - nie wiadomo. W Muzeum Wsi Lubelskiej mówi się, że to takie biedne, pieskie jedzenie. Podawane na przednówku. No bo co może być dobrego w tłuczonych ziemniakach.


W moim domu często robi się psiochę.To są kartofle...Obiera się ziemniaki i wstawia się je w garnku na ogień. Później, kiedy zaczną się gotować należy odlać troszkę wody i nasypać pszennej mąki. Wszystko solimy i zostawiamy, żeby się pryczyło aż się ugotują kartofle. Wtedy to tłuczemy i jeśli jest za mało tej wody, to tą którą wcześniej odlaliśmy - dolewamy, żeby nie była taka bardzo gęsta. Do okraszenia używamy smażonego boczku, lub czegoś innego. Kiedyś, jak byłam na wsi, maczano psiochę w śmietanie. Albo można z tłuszczem - też przegotować i polewać. I to jest takie jedzenie. Podaje się to tylko i wyłącznie na gorąco. Można później odgrzać, można takich pierożków narobić i tak ładnie odsmażyć. Bardzo dobre jest. Nawet można to w śmietanie maczać.

Wspomnienia Zofii Mazurkowej, Ośrodek Brama Grodzka - Teatr NN.

 

poniedziałek, 16 marca 2009, kulinarnylublin

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: emilek, *.lublin.mm.pl
2010/02/17 18:22:21
Jak to nie wiadomo skąd!!! oczywiście od najbardziej pracochłonnej czynności w przepisie czyli od psiochania co w gwarze lubelskiej oznacza tyle co tłuc ale potrawa przepyszna u mnie dodaje się przy podaniu do psiochy usmażoną krojoną cebulkę z krojonym boczkiem ( też usmażonym) i ze śmietaną (wymieszaną wcześniej z cebulką i boczkiem)
-
Gość: zirin, *.warszawa.mm.pl
2011/02/08 11:43:38
... dla etnografów ... u mnie w mazowieckim babcia nazywała s to lemieszka.... i rzeczywiście jest pyszne ... po boczku i cebulce podsmażonej polanej grubo słodze cukrem... samo smakuje jak kopytka ...
-
Gość: lura, *.net.pbthawe.eu
2012/01/31 15:48:01
Na lubelszczyznie to najlepsze dania w Sitarskiej w Biłgoradzie są :) Byłam tam odwiedzic znajomych i zakochalam sie w tamtej kuchni :0
-
Gość: Leon, *.play-internet.pl
2013/03/15 22:44:37
Czytałem właśnie książkę Nienackiego - "Raz w roku w Skiroławkach" (polecam) i PSIOCHA to było ludowe określenie na Cip.., kuciapę itd