Blog > Komentarze do wpisu

Rarytas, Piaski, ul. Lubelska 100

Kuchnia: polska, domowa, sentymentalnie PRLowska. Alkohole: piwa, wódki. Extra: catering, sprzedaż na wynos, organizacja imprez. Rezerwacja: tak. Ceny: 10 - 20. Sala dla niepalących: tak. Miejsca: 100. Dzieci: brak specjalnych dań, można zamówić pół porcji. Godziny otwarcia: 10 do 19 (środa - dzień jarmarku od 8 rano). Telefon: 0-81 582 10 65.


Visiting 'Rarytas' is like a travel in time. It is always interesting to learn about history and morals of a country by tasting it's cuisine and in this particular case you are invited to experience polish 60's and 70's. The name of the restaurant means 'titbit' and in the menu you will surely find the most favourite dishes of the socialist chapter in Poland. Ranging from still popular pork chops, tomato soup, red beet puree, horse-radish sauce or pierogi to 'ozorek' (ox-tongue) or fried cabbage that nowadays are almost forgotten by professionalchefs. It is also worth notifying that the majority of ingredientscome from the local area, especially vegetables and herbs and, what is more, every dish is prepared on a traditional old coal stove. Among these 'favourites' we recommend especially: fried liver (even if usually one does not fancy this type of meat), rumsztyk (hashed beef, formed in a chop and sauté fired) and fried carp with creamy sauce. Most of the dishes are fried and based on meat that is why it is reasonable to have them with a small amount of special vodka that succours digestion.

Ona:

Myśl o wizycie w ‘pogieesowskiej’ restauracji kiełkowała powoli. Nie jestem przecież smakoszem flaków, jednak sama wyprawa wydawała mi się ciekawą wycieczką w przeszłość. Było trochę nostalgicznie, na pewno smacznie, ale także odkrywczo. Wizytę w “Rarytasie” polecam szczególnie tym, którzy (nie tak) dawne obyczaje znają jedynie z filmów Barei.

Pierwsze zaskoczenie: jest to restauracja rodzinna, a Małgorzata Małysz i Michał Szczepanowski (rodzeństwo) oraz ich mama pochodzą “stąd”. Dobrze znają lokalne zasoby i korzystają z nich ochoczo – czosnek, tymianek, majeranek, ziemniaki, buraczki od zaprzyjaźnionych rolników albo pieczywo od sąsiada z piekarni. Drugie zaskoczenie: może i nie bywałam w 'gieesach', ale na pewno pamiętam czar kuchni węglowej (a właśnie z takiej tam korzystają) i nie dość, że pewne smaki z dzieciństwa wróciły, to jeszcze polubiłam wątróbkę.

W karcie rarytasy PRLu: schabowy z kostką, ozorek w sosie, pierogi, pomidorówka (przypomniała mi dawne smaki ze szpitalnej stołówki), golonka, flaki... Dodatków niewiele, ale za to same ‘kultowe’: pomidor z cebulką, pyszne buraczki i zasmażana kapusta. Obiektywnie stwierdziliśmy, że najlepsza z dań była wątróbka i (nie lubiąc szczerze tej potrawy) z chęcią przyznaję, że bardzo mi smakowała. Ciekawy był też rumsztyk - tu początkowo niekoniecznie widziałam, o co chodzi, ale wiedziałam, że koniecznie trzeba zamówić - okazało się, że to siekana wołowina, co udaje kotlet, w dodatku bardzo dobra. Spodobał mi się też pomysł z rukolą i ziołami w większości potraw, nawet w buraczkach, pewnie mało to gieesowskie, ale za to dodaje nowego aromatu znanym już smakom. Na koniec, ‘pięćdziesiątka’ w przypadku kierowcy była oczywiście wykluczona, więc tęskniłam za miętą, a skoro już o napojach i tęsknocie mowa, to Rarytas ma też słodki kompot i coś dla wielbicieli ekstremalnych wspomnień: "plujkę w szklonce".

On:

Jedna z najsłynniejszych knajp na Lubelszczyźnie rodem z PRL. Od zawsze w Piaskach handlowało się końmi i jadało flaki. Do siermiężnej restauracji GS zajeżdżano, żeby dobić targu lub go opić. Z czasem flaki stały się tak sławne, że zaczęli przyjeżdżać na nie politycy, aktorzy, dostojnicy kościelni. W zacisznym gabinecie raczyli się także rumsztykiem z cebulką pod buraczki, wątróbką, schabowym z kostką i zacnym czopsem po piasecku.

W "Rarytasie" bywałem, nie zapomnę radości, z jaką flaki pałaszowała Anna Seniuk. Potem była długa przerwa, zacząłem bywać w dworku "U Elizy", zachodzić do pana Świetlickiego, który o Piaskach wie wszystko i flakom z Rarytasu poświęcił wiersz. Przyszła kolej na "Rarytas". Wnętrze po odświeżeniu zachowało czar PRL-u. Obecni właściciele pochodzą z Gardzienic, chcą uszanować tardycję, mało tego, marzą o otwarciu smakowitej izby pamięci. Ostatnio w piwnicznych szafach odnaleźli skarb: oryginalne receptury na potrawy z lat 60.

Najpierw zamówiliśmy pomidorową i flaki. Ona wybrała pomidorówkę, choć podbierała mi słynny piasecki raytas. Flaki świeżutkie, z marchewką, podlane masełkiem. W międzyczasie porozkoszowaliśmy się baleronem białoruskim. W kolejce czekała już wyborna wątróbka. Potem lux karp w śmietanie - pod kieliszeczek żołądkowej. To było dopiero preludium. Ona dostała rumsztyk, ja kultowy ozorek w sosie chrzanowym. Ozorek był taki sobie, ale rumsztyk - na medal. W końcu przyszedł czas na danie legendarne: czops po piasecku. Czyli kawał schabu rozbity z czosnkiem i cienkimi plasterkami słoniny. Do ziemniaczków, buraczków i genialnej kapusty zasmażanej. Idea świetna, ale mięsko było lekko twarde. Albo kucharz przetrzymał go za długo, albo zrobiono go wcześniej i odgrzano, czego nie znoszę.

Podsumowując: miejsce nostalgiczne, z domową kuchnią pełną rarytasów. Szef kuchni, Michał Szczepanowski uczył się do Lucjana Klaczyńskiego, pracował w "Europie", w Rarytasie zachował węglową kuchnię. Dobre jedzenie, pod warunkiem, że wesprzemy żołądek kilkoma pięćdzesiątkami na trawienie. Bez tego ani rusz.

piątek, 18 maja 2007, kulinarnylublin
Komentarze
2007/05/19 18:01:49
A zawsze myslalem, ze nie ma mi po co jechac do Lublina;)
-
2007/05/20 17:48:24
Jest po co tu zajeżdżać. Do Piask tym bardziej, wiedział już o tym Jasza, bohater Sztukmistrza z Lublina:)
-
Gość: troll, abhz245.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/19 03:22:29
niewątpliwie i niekwestionowanie najlepsze flaki jakie dotychczas miałem okazję jeść...!!!
czysta poezja.
-
Gość: tommy669, public14454.xdsl.centertel.pl
2009/02/21 16:20:43
Siedziałem w tej spelunie z 20 minut i nawet nikt nie raczył do mnie podejśc i zapytać co chcę. Ogólnie dno.
-
2009/11/04 17:34:38
Super jedzenie i bardzo mila obsluga ! polecam dla wszystkich ! tommy669 widocznie przesadza i jest jednym z tych gurowatych gosci ktorym nic nie pasuje ;]
-
Gość: Sebastian, abgs108.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/28 23:22:42
Nie wiem jak jest teraz,ale 10 lat temu jak piaski to wspaniałe flaki.
-
Gość: Nieznany, gjd195.internetdsl.tpnet.pl
2010/02/09 14:47:07
Byłam ostatnio tam na weselu i wszystko było ok - naprawdę polecam, bigos był rewelacyjny :))
-
Gość: Praid, user-109-243-143-55.play-internet.pl
2012/10/03 20:24:48
Super jedzonko naprawdę smaczne i bardzo miła obsługa a zwłaszcza pani Ela super kelnerka.Pozdrawiamy ja bardzo gorąco
-
Gość: adadD, 83-144-94-154.static.chello.pl
2013/07/29 11:55:09
REWELACJA!
-
Gość: magda, aflr159.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/11/16 07:02:48
flaki na miarę nobla - genialne!!!